czwartek, 2 stycznia 2014

Metamorfoza pokoju dziecięcego

Długo szukałam pomysłu, jak urządzić pokój Synka. Mam dość energiczne dziecko, więc pokój nie mógł wiać nudą, ale nie chciałam też by był zbyt krzykliwy, żeby za bardzo nie pobudzać malca. Uwielbiam styl skandynawski, podobają mi się też marynistyczne akcenty, więc postanowiłam je połączyć. Zmiana jest ogromna, choć tak naprawdę główna przemiana polegała na pomalowaniu ścian i dodaniu kilku kolorystycznych akcentów. Pierwotnie pokój był pomarańczowy, ale malowanie celowo odkładaliśmy do momentu, aż Synek wyrośnie z ozdabiania ścian swoimi obrazami ;) Z resztą zobaczcie sami:





 A tak pokój wygląda teraz:




 Meble wykonał mój Mąż, od A do Z i jestem z niego strasznie dumna :) Zdecydowałam się na pomalowanie ścian w pasy w trzech kolorach: bieli i dwóch odcieni beżu. Dzięki temu osiągnęliśmy fajny efekt, a ściany nie wydają się monotonne. Wymieniliśmy też popularną wykładzinę z ulicami na granatowy dywan, zdecydowanie cieplejszy, a to istotne w przypadku naszego Synka, bo jeśli chodzi o zabawę, to jest typowym "podłogowcem" ;) Poza tym ten zdecydowanie lepiej wpisuje się w klimat wnętrza.





















 Szafa, stolik i krzesełko to także wyrób Męża :) Tak jakoś się dobraliśmy, że ja robię projekt, a Mąż stara się temu podołać, ale przyznacie, że z całkiem niezłym efektem ;)

Od zawsze używamy pojemników na zabawki, naprawdę świetnie się sprawdzają. Dzięki liczbom i literkom naklejonym na pudełka, nasz Synek dokładnie wie, w którym co się znajduje, a ja nigdy nie musiałam zastanawiać się gdzie to wszystko upchnąć. A jak maluch podrósł, to sam sprząta i wszystko zawsze jest na swoim miejscu. Tak jak lubi Mama ;)



Starałam się, żeby w pokoju nie było zbyt wielu bibelotów, a za to by były utrzymane w podobnym stylu i pasowały do kolorystyki pokoju. Wystrój wnętrza opiera się na kluczu: biały, beżowy, granatowy, czerwony.

Na półce jedne z pierwszych pluszaków, które uszyłam.

Obrazki zrobione ze świeczników na tealighty.


Fajny chłopięcy budzik kupiony w empiku.




A tak pokój Synka prezentował się w czasie Świąt:





 
Wystarczyła zmiana pościeli i girlanda z pierniczków i lasek cukrowych by pokój zyskał świąteczny charakter:





I najważniejsze - zadowolony mieszkaniec nowego pokoju :)



Pozdrawiam!

8 komentarzy:

  1. Śliczny pokoik:) Przejrzałam ostatniego posta i bardzo mi się podoba u Ciebie i zostaję na dłużej:) Pozdrawiam Ala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i zapraszam :) w ogóle jest mi szalenie miło za tak sympatyczne przyjęcie z Waszej strony :) Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Fantastyczna metamorfoza! Bardzo podobają mi się motywy marynistyczne.. szczególnie wpasowały się w pokój chłopca :)

    Pozdrawiam, Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę obawiałam się tych pasów, że zbyt pstrokato to wyjdzie, ale w naszym przypadku okazały się strzałem w dziesiątkę i lepiej akcentują dodatki w stylu marynistycznym. Szczerze powiem, że to mój ulubiony pokój w mieszkaniu, bo jest niesamowicie optymistyczny :) Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Super przemiana- pokój wygląda fantastycznie. Jesteś Alu bardzo kreatywną kobitką, a do spółki z mężem stworzycie cudowny dom. Jestem tego pewna! Z ciekawością będę do Ciebie zaglądała :).
    Uściski serdeczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze dużo pracy przed nami, więc mam nadzieję, że ten blog trochę nas zmotywuje do dalszego tworzenia, a wiem, że warto, bo gdy kocha się to co się robi, to ma się ogromną satysfakcję :) Pozdrawiam serdecznie! :)

      Usuń
  4. Udana metamorfoza ! świetnie, pozdr magda

    OdpowiedzUsuń
  5. Super wyszło pozdrawiam !!! piękna spójna całość , mega przytulna

    OdpowiedzUsuń